SzalonyKapelusznik
Gość
|
2010-07-26, 01:41 Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Witajcie,
sprawa dosyć dziwna jak na moją małą głowę. Kilka miesięcy temu na potrzeby
swojej strony internetowej zakupiłem około 40 artykułów promujących produkty w
sklepie. Mam na to fakturę VAT, umowę wysłaną przez mail że mogę wykorzystywać
teksty w swoim sklepie. Są to profesjonalne teksty po 5000 znaków jeden a nie
typowe skrótowco-opisowce. Tydzień temu zgłosiła się do mnie firma twierdząca,
że ukradłem jej teksty z jej strony. Faktycznie firma ta ma w 99% takie same
opisy jak moje, róznią się tylko detale jak nazwa firmy czy produktu. Firma ta
grozi sprawą w sądzie i proponuje ugodę w wysokości kilkunastu tysięcy złotych.
Zadzwoniłem do ich działu prawnego i w rozmowie stwierdziłem, że mam umowę i
fakturę zakupu tekstów od innej firmy. Stwierdzili, że ich to nie interesuje i
że albo płace ugode albo idą do sądu. Czas mam do piątku. Jutro umówiłem się z
prawnikiem w moim miescie ale wolę też zapytać tęgich głów na grupie co o tym
myślą. Czy to że mam dowód zakupu od legalnie działającej firmy jest jakimś
wytłumaczeniem? Dzwoniłem do firmy od której kupiłem ale szef jest na urlopie.
Paragon
|
No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy firma
musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do odpowiedzialnosci.
|
|
|
|
|
Reklamy
|
|
SzalonyKapelusznik
Gość
|
2010-07-26, 01:55 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: |
No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy firma
musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do odpowiedzialnosci.
Nie.
Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw, to płaci tej firmie
odszkodowanie i szuka regresu u swojego zbywcy.
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
|
Ale dlaczego? Nie jest to 292 KK. Ani tez 115 do 118 PA. Bo przeciez
osoba "sprzedajaca" tekst przypisuje sobie autorstwo/rozpowszechnia/
uczynila sobie z tego zrodlo dochodu. Sad powinien uznac Paragona za
osobe niewlasciwa do kieowania zadan.
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 08:44 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy firma
musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do odpowiedzialnosci.
|
Nie.
Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw, to płaci tej firmie
odszkodowanie i szuka regresu u swojego zbywcy.
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 09:53 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Nie.
Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw, to płaci tej firmie
odszkodowanie i szuka regresu u swojego zbywcy.
Ale dlaczego? Nie jest to 292 KK. Ani tez 115 do 118 PA. Bo przeciez
osoba "sprzedajaca" tekst przypisuje sobie autorstwo/rozpowszechnia/
uczynila sobie z tego zrodlo dochodu. Sad powinien uznac Paragona za
osobe niewlasciwa do kieowania zadan.
|
Mówimy o odpowiedzialności cywilnej. Jeśli mam jumane od pośrednika, to
wyrządziłem szkodę na niekorzyść uprawnionego. Skoro działam w dobrej
wierze, to owszem, płacę odszkodowanie, ale idę do tego, kto mi sprzedał
jumane po zwrot wartości zapłaconej jako odszkodowanie (regres).
Owszem, jak poszkodowany bardzo chce, to może szukać szczęścia u
pośrednika, ale co do zasady nie musi (no i będzie miał problem dowodowy).
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Massai
Gość
|
2010-07-26, 10:00 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: |
No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy
firma musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do
odpowiedzialnosci.
Nie. Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw, to płaci tej
firmie odszkodowanie i szuka regresu u swojego zbywcy.
A nie jest czasami tak, że odszkodowanie płaci sprzedawca? Kupujący
może zostać co najwyżej zobligowany do usunięcia tekstów? Oraz mieć
możliwość dochodzenia odszkodowania od sprzedającego.
|
Nie, to byłoby ciut bez sensu.
Zrobiłby sie wysyp firm z Nigerii czy innego Zairu masowo niby to
sprzedających oprogramowanie, muzykę itp.
Złapany na używaniu by mówił "kupiłem, mam tu fakturę za 2 dolary,
spadówa, szukajcie firmy Książę Donald z Nigerii".
--
Pozdro
Massai
|
|
|
|
Paragon
Gość
|
2010-07-26, 10:29 Kupiłem kogoś teksty?
|
|
|
Witajcie,
sprawa dosyć dziwna jak na moją małą głowę. Kilka miesięcy temu na potrzeby
swojej strony internetowej zakupiłem około 40 artykułów promujących produkty w
sklepie. Mam na to fakturę VAT, umowę wysłaną przez mail że mogę wykorzystywać
teksty w swoim sklepie. Są to profesjonalne teksty po 5000 znaków jeden a nie
typowe skrótowco-opisowce. Tydzień temu zgłosiła się do mnie firma twierdząca,
że ukradłem jej teksty z jej strony. Faktycznie firma ta ma w 99% takie same
opisy jak moje, róznią się tylko detale jak nazwa firmy czy produktu. Firma ta
grozi sprawą w sądzie i proponuje ugodę w wysokości kilkunastu tysięcy złotych.
Zadzwoniłem do ich działu prawnego i w rozmowie stwierdziłem, że mam umowę i
fakturę zakupu tekstów od innej firmy. Stwierdzili, że ich to nie interesuje i
że albo płace ugode albo idą do sądu. Czas mam do piątku. Jutro umówiłem się z
prawnikiem w moim miescie ale wolę też zapytać tęgich głów na grupie co o tym
myślą. Czy to że mam dowód zakupu od legalnie działającej firmy jest jakimś
wytłumaczeniem? Dzwoniłem do firmy od której kupiłem ale szef jest na urlopie.
Paragon
|
|
|
|
deal?
Gość
|
2010-07-26, 10:35 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | wytłumaczeniem? Dzwoniłem do firmy od której kupiłem ale szef jest na
urlopie.
|
kupiłes w dobrej wieże? no to nie bój nic
jk
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 10:35 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Czyli do sądu iść czy zapłacić ugodę? Za teksty zapłaciłem nieco ponad
1500zł więc 10xtyle za ugode to ciut dużo.
|
Pytanie czy zapłaciłeś tanio, bo od "pasera", a więc Twoje wynagrodzenie
nic nie mówi o utworach, a więc pokrzywdzonemu przysługuje 2-krotność
jego wynagrodzenia.
40 tekstów po 5000 znaków za 1500 zł... 37,50 za prawie 3 strony
maszynopisu... IMHO kupiłeś od pasera ;-)
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 10:36 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Jak bez sensu - skoro ma zostać zobligowany do usunięcia tekstów
(oddania nagrań), z tym, że odszkodowanie firmie zapłacić powinien
sprzedawca, bo to on wprowadza towar. Inaczej ktoś kto kupił samochód -
jak się by okazało, że kradziony, powinien iść za kratki za kradzież, bo
kupił kradziony.
|
Mówimy o odpowiedzialności cywilnej, nie karnej.
Uważasz, że kupując owo auto od pasera stajesz się jego właścicielem?
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Tomasz Kaczanowski
Gość
|
2010-07-26, 10:50 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: |
No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy firma
musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do odpowiedzialnosci.
Nie.
Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw, to płaci tej firmie
odszkodowanie i szuka regresu u swojego zbywcy.
|
A nie jest czasami tak, że odszkodowanie płaci sprzedawca? Kupujący może
zostać co najwyżej zobligowany do usunięcia tekstów? Oraz mieć możliwość
dochodzenia odszkodowania od sprzedającego.
--
Kaczus
http://kaczus.republika.pl
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 10:58 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Jak bez sensu - skoro ma zostać zobligowany do usunięcia tekstów
(oddania nagrań), z tym, że odszkodowanie firmie zapłacić powinien
sprzedawca, bo to on wprowadza towar. Inaczej ktoś kto kupił samochód
- jak się by okazało, że kradziony, powinien iść za kratki za
kradzież, bo kupił kradziony.
Mówimy o odpowiedzialności cywilnej, nie karnej. Uważasz, że kupując
owo auto od pasera stajesz się jego właścicielem?
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, bo pomijasz pewien istotny
szczegół, o którym wspomniałem.
|
Przeczytałem.
Ew. prawa twórcy zostały naruszone poprzez rozpowszechnienie utworu przez
rozpowszechniającego (nabywcę). Twórca ma roszczenie do
rozpowszechniającego utwór. Relacje nabywcy z "paserem" nie mają w tym
przypadku znaczenia.
Tak to wygląda w praktyce.
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Gość
|
2010-07-26, 11:41 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | No to idziesz do sadu i pokazujesz faktury zakupu tekstow. Wtedy firma
musi sobie ustalic co to za firma i ja pociagnac do odpowiedzialnosci.
|
Tak, a ja? Czy zgodnie z tym co mówią odpowiem za naruszenie prawa autorskiego?
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 11:51 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
|
|
|
|
|
Olgierd
Gość
|
2010-07-26, 12:10 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Paserem i współodpowiedzialnym byłby, jeśli by kupił w złej wierze.
|
Paser to zasadniczo ten, kto sprzedaje ;-)
| Cytat: | Jeśli zostało nabyte w dobrej wierze, powinien usunąć ze strony teksty i
odszkodowania dochodzić od sprzedawcy.
|
Istnienie bądź brak dobrej wiary ma znaczenie, ale nie z punktu widzenia
samej odpowiedzialności.
| Cytat: | Jeśli tamta firma rzeczywiście
jest właścicielem tekstów, również roszczenie powinna mieć do
sprzedawcy. Inaczej płaciłbyś każdemu, kto by powiedział, że jest
właścicielem praw do tekstu, mimo, że takowe prawa kupiłeś w dobrej
wierze (chyba, że zostanie udowodnione, że nie było kupione to w dobrej
wierze). Tak na wszelki wypadek, bo może to jednak on jest właścicielem
praw. A to powinni wyjaśnić miedzy sobą sprzedający, oraz ten, który się
zgłosił.
|
No to ja bym zawsze mówił "zamawiam! kupiłem! wal się!"
--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd
Lege Artis ==> http://LegeArtis.org.pl http://www.flickr.com/photos/olgierd/
[reklama] dobre foto we Wrocławiu ==> http://foto-krzyki.pl
|
|
|
|
Gość
|
2010-07-26, 12:14 Re: Kupiłem kogoś teksty?
|
|
| Cytat: | Mówimy o odpowiedzialności cywilnej. Jeśli mam jumane od pośrednika, to
wyrządziłem szkodę na niekorzyść uprawnionego. Skoro działam w dobrej
wierze, to owszem, płacę odszkodowanie, ale idę do tego, kto mi sprzedał
jumane po zwrot wartości zapłaconej jako odszkodowanie (regres).
|
Czyli do sądu iść czy zapłacić ugodę? Za teksty zapłaciłem nieco ponad 1500zł
więc 10xtyle za ugode to ciut dużo.
Paragon
|
|
|
|