pieniadz.pl

Jesteś tu: Strona główna forum » Dyskusje o pracy » wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron"

wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron"

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Autor Wiadomość
entroper
Gość







Post2010-08-03, 15:27    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Podpisał. Ale tak czy siak nie lubię zostawiać kogoś na lodzie.
Nie nadaję się na pracodawcę. Nie potrafiłbym nie płacić, kombinować,
ściemniać, kłamać... Takie spostrzeżenia po 10 latach w zawodzie Sad

Cóż, mam okazję od parunastu lat obserwować kilku znajomych,
przechodzących drogę od normalnych ludzi do pracodawców. Bardzo pouczający
ale niestety dość smutny widok.

e.
Reklamy
Krzysztof
Gość







Post2010-08-03, 15:32    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Cóż, mam okazję od parunastu lat obserwować kilku znajomych,
przechodzących drogę od normalnych ludzi do pracodawców. Bardzo
pouczający
ale niestety dość smutny widok.

Kiedyś, gdy sam nim zostaniesz, wszystko zrozumiesz.
Swoją drogą uważam, że każdy powinien poznać "smak przygody" po obu
stronach barykady i przekonać się na własnej skórze, jakie są ich wady i
zalety.

Pozdrawiam
K.
entroper
Gość







Post2010-08-03, 16:55    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Cóż, mam okazję od parunastu lat obserwować kilku znajomych,
przechodzących drogę od normalnych ludzi do pracodawców. Bardzo
pouczający
ale niestety dość smutny widok.

Kiedyś, gdy sam nim zostaniesz, wszystko zrozumiesz.

Co mam niby zrozumieć, czego bym nie wiedział teraz? Że jest ciężko, że
użeranie się, że inna zupełnie odpowiedzialność? Że kradną? Że człowiek ma
prawo być tym zestresowany? Że z drugiej strony poziom zysków jest
zupełnie inny a nieuczciwością (tak względem pracowników jak i klientów)
ten poziom można jeszcze podnieść? Ja to wszystko wiem, ale wcale nie o
tym mowa. Chodzi o mentalną przemianę powodującą, że normalny w sumie
człowiek, znajomy ze szkoły chociażby, powoli staje się pozbawionym
skrupułów chamem, z obłędem w oku, z którym nawet zwykła rozmowa przestaje
się kleić, gdyż wszystko kręci się już wokół budowania własnego imperium
(nawet jak ma ono 4 osoby) i inne sprawy właściwie przestają istnieć. A
przede wszystkim chodzi o to, że nic tej przemiany nie usprawiedliwia - po
prostu człowiek chce się taki stać i taki się staje.

Cytat:
Swoją drogą uważam, że każdy powinien poznać "smak przygody" po obu
stronach barykady i przekonać się na własnej skórze, jakie są ich wady i
zalety.

tak jak każdy musi się koniecznie sparzyć, ciężko zachorować, musi go prąd
kopnąć, mieć wypadek samochodowy, rozwód, spaść z dachu, muszą go okraść
itp. Bez sensu. Mam styczność z wystarczającą ilością spraw i informacji,
by wyrobić sobie jakiś pogląd. A ponieważ nie mam ambicji budowania
własnego królestwa, za to mam rodzinę i dobry fach w ręku, pozostanę na
razie na swojej pozycji :)

BTW, zastanawiałem się, który apostoł będzie pierwszy z odpowiedzią i jak
szybko. Nie zawiodłem się :)

e.
Jotte
Gość







Post2010-08-03, 17:43    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Swoją drogą uważam, że każdy powinien poznać "smak przygody" po obu
stronach barykady i przekonać się na własnej skórze, jakie są ich wady i
zalety.
tak jak każdy musi się koniecznie sparzyć, ciężko zachorować, musi go prąd
kopnąć, mieć wypadek samochodowy, rozwód, spaść z dachu, muszą go okraść
itp. Bez sensu. Mam styczność z wystarczającą ilością spraw i informacji,
by wyrobić sobie jakiś pogląd. A ponieważ nie mam ambicji budowania
własnego królestwa, za to mam rodzinę i dobry fach w ręku, pozostanę na
razie na swojej pozycji Smile
BTW, zastanawiałem się, który apostoł będzie pierwszy z odpowiedzią i jak
szybko. Nie zawiodłem się Smile
I ja się nie zdziwiłem.

Również miałem okazję zaobserwować jak zmienia się z pozoru normalny
człowiek w bezwstydnego łajdaka, bo otworzył "firmę"sprzątającą biura, jak
zaczął kantować, jak inaczej zachowywać.
Ale nie jestem pewnien czy to jest na pewno przemiana. Może tacy osobnicy te
podłe cechy lub chociaż predyspozycje mają od początku, tylko one się
ujawniają szczególnie jaskrawo w określonych okolicznościach.
Najbardziej chyba niesmaczy mnie w takich nędznych postaciach niczym
nieuzasadnione przekonanie, że oni robią komuś łaskę - "dają pracę" - i są
tacy "lepsi", wspaniali, biorą los we własne ręce.
Chociaż... to właśnie dzięki takim łajdakom zainteresowałem się prawem
pracy. Smile
Nie ma tego złego...

--
Jotte
jcm
Gość







Post2010-08-03, 19:05    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Również miałem okazję zaobserwować jak zmienia się z pozoru normalny człowiek
w bezwstydnego łajdaka, bo otworzył "firmę"sprzątającą biura,
jak zaczął kantować, jak inaczej zachowywać.

Pracowałeś u niego i okantował cię?
Jotte
Gość







Post2010-08-03, 19:12    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Również miałem okazję zaobserwować jak zmienia się z pozoru normalny
człowiek w bezwstydnego łajdaka, bo otworzył "firmę"sprzątającą biura,
jak zaczął kantować, jak inaczej zachowywać.
Pracowałeś u niego i okantował cię?
Czemu pytasz?


--
Jotte
Krzysztof
Gość







Post2010-08-03, 20:14    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Chodzi o mentalną przemianę powodującą, że normalny w sumie
człowiek, znajomy ze szkoły chociażby, powoli staje się pozbawionym
skrupułów chamem, z obłędem w oku, z którym nawet zwykła rozmowa
przestaje
się kleić, gdyż wszystko kręci się już wokół budowania własnego imperium
(nawet jak ma ono 4 osoby) i inne sprawy właściwie przestają istnieć. A
przede wszystkim chodzi o to, że nic tej przemiany nie usprawiedliwia -
po
prostu człowiek chce się taki stać i taki się staje.

To w takim razie źle Cię zrozumiałem.
Ja szczerze mówiąc takich osób nie znam.
Tzn. do tego stopnia spaczonych, że nawet podczas prywatnej rozmowy nie są
w stanie zmienić tematu.

Cytat:
tak jak każdy musi się koniecznie sparzyć, ciężko zachorować, musi go
prąd
kopnąć, mieć wypadek samochodowy, rozwód, spaść z dachu, muszą go okraść
itp. Bez sensu.

Nie MUSI. Chodzi o to, że człowiek, który czegoś sam nie przeżył, nigdy nie
będzie miał takiej samej, kompletnej wiedzy na dany temat, jak człowiek
doświadczony przez jakąś okoliczność.

Cytat:
Mam styczność z wystarczającą ilością spraw i informacji,
by wyrobić sobie jakiś pogląd.

Pogląd jak najbardziej. Ale pogląd to nie to samo, co własne doświadczenie.
Ja też mam swój pogląd na temat bólu porodowego, tylko co z tego? Wink
A poważnie - dopóki sam pracowałem na etatach, dopóty też mi się wydawało,
że pracodawcy to cwaniacy, burżuje i wyzyskiwacze (choć akurat nie miałem
osobiście wielu przykrych doświadczeń).
Tak samo, dopóki nie miałem dzieci, uważałem, że ich "posiadanie" to
pryszcz i każdy bez problemu jest w stanie temu sprostać.

Cytat:
A ponieważ nie mam ambicji budowania
własnego królestwa, za to mam rodzinę i dobry fach w ręku, pozostanę na
razie na swojej pozycji Smile

Ależ nikt Ci tego nie broni Smile Ja tylko uważam, że nie ma sensu rozprawiać
o tym, jak to jest po tej drugiej stronie, jeśli się tego samemu naprawdę
nie przeżyło. Bo jakaś tam wiedza, jakieś poglądy to jedno. A drugie to
rzeczywistość, jaką przeżywa się na własnej skórze.
Swoją drogą nie bardzo rozumiem, co kryje się pod pojęciem "ambicja
budowania własnego królestwa". Dlaczego uważasz, że to tylko ambicja, a nie
po prostu sposób na zarabianie na siebie i swoją rodzinę? Ty wybrałeś taki,
a ktoś wybrał inny.

Cytat:
BTW, zastanawiałem się, który apostoł będzie pierwszy z odpowiedzią i jak
szybko. Nie zawiodłem się Smile

Jeśli pisałeś tylko sobie a muzom, to trzeba było zamieścić to wszystko na
prywatnym blogu Wink
Tu "niestety" zawsze istnieje ryzyko pojawienia się czyjejś odpowiedzi.

Pozdrawiam
K.
entroper
Gość







Post2010-08-03, 20:53    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
tak jak każdy musi się koniecznie sparzyć, ciężko zachorować, musi go
prąd
kopnąć, mieć wypadek samochodowy, rozwód, spaść z dachu, muszą go
okraść
itp. Bez sensu.

Nie MUSI. Chodzi o to, że człowiek, który czegoś sam nie przeżył, nigdy
nie
będzie miał takiej samej, kompletnej wiedzy na dany temat, jak człowiek
doświadczony przez jakąś okoliczność.

naprawdę uważasz, że potrzebna mi aż tak kompletna wiedza i że bez niej
nigdy nie załapię o co chodzi? Ochłoń, to tylko działalność gospodarcza,
tu nie chodzi o to, by wytłumaczyć komuś jak jest na księżycu albo w
stacji kosmicznej... No chyba, że wg. Ciebie cały myk polega na tym, że to
nie jest tylko działalność gospodarcza... czyli co - mistyczne
doświadczenie pełnej władzy nad swoim losem? Cóż, w takim razie tylko
potwierdzasz hipotezę o mentalnej przemianie, tyle że jesteś w
początkowej, ewangelizacyjnej, fazie nawrócenia :)

Cytat:
Mam styczność z wystarczającą ilością spraw i informacji,
by wyrobić sobie jakiś pogląd.

Pogląd jak najbardziej. Ale pogląd to nie to samo, co własne
doświadczenie.


j.w.

Cytat:
A poważnie - dopóki sam pracowałem na etatach, dopóty też mi się
wydawało,
że pracodawcy to cwaniacy, burżuje i wyzyskiwacze (choć akurat nie
miałem
osobiście wielu przykrych doświadczeń).

ja akurat mam nieco twardsze dane niż "wydawało mi się", aczkolwiek
osobiście nieźle sobie radzę - ale to akurat wynika ze względnej równowagi
sił. Natomiast widziałem "z bliska" przypadki, gdy tej równowagi
brakowało.

Cytat:
Tak samo, dopóki nie miałem dzieci, uważałem, że ich "posiadanie" to
pryszcz i każdy bez problemu jest w stanie temu sprostać.

cóż, nie rozumiem, czemu tak uważałeś :)

Cytat:
A ponieważ nie mam ambicji budowania
własnego królestwa, za to mam rodzinę i dobry fach w ręku, pozostanę
na
razie na swojej pozycji :)

Ależ nikt Ci tego nie broni Smile Ja tylko uważam, że nie ma sensu
rozprawiać
o tym, jak to jest po tej drugiej stronie, jeśli się tego samemu
naprawdę
nie przeżyło. Bo jakaś tam wiedza, jakieś poglądy to jedno. A drugie to
rzeczywistość, jaką przeżywa się na własnej skórze.

Zasadniczo odpowiedź masz wyżej. Mam jednak takie wrażenie, że nie
doceniasz moich doświadczeń. Przykładowo, część "smaczków" pochodzi z
bezpośrednich wypowiedzi właścicieli firm, czemu miałbym im nie wierzyć?
Już nie pamiętam, kto się tutaj tak rzucał z tym "wywalaniem na pysk", w
każdym razie uważam, że było to autentyczne. Rozmawiałem z takimi ludźmi i
słyszałem identyczne teksty. Jeśli uważasz, że (m.in.) to są nic niewarte
informacje, bo muszę sam założyć firmę, żeby się samemu przekonać to cóż,
pozostańmy po prostu przy swoim.

Cytat:
Swoją drogą nie bardzo rozumiem, co kryje się pod pojęciem "ambicja
budowania własnego królestwa". Dlaczego uważasz, że to tylko ambicja, a
nie
po prostu sposób na zarabianie na siebie i swoją rodzinę?

Gdyby to było tylko zarabianie na siebie to nie byłoby problemu i pewnie w
ogóle tej grupy by nie było. Myk polega na tym, że w tym zarabianiu można
się zapędzić... wiesz, symptomatyczne, wielu złodziei tłumaczy się w słowo
w słowo identyczny sposób, wręcz ze złością, że oni MUSZĄ jakoś zarabiać w
tych ciężkich czasach - uwagi, że to nielegalne, kwitują tylko
skrzywieniem.

Cytat:
BTW, zastanawiałem się, który apostoł będzie pierwszy z odpowiedzią i
jak
szybko. Nie zawiodłem się :)

Jeśli pisałeś tylko sobie a muzom, to trzeba było zamieścić to wszystko
na
prywatnym blogu Wink

co to jest prywatny blog? Nowa nazwa na pamiętnik?

e.
Krzysztof
Gość







Post2010-08-03, 21:11    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
naprawdę uważasz, że potrzebna mi aż tak kompletna wiedza i że bez niej
nigdy nie załapię o co chodzi? Ochłoń, to tylko działalność gospodarcza,

A posiadanie dzieci to_tylko_posiadanie dzieci Smile
Wybacz, ale chyba nie załapałeś, o co mi chodziło.
No chyba, że ja nie załapałem, o co chodzi Tobie, bo może piszesz po prostu
o jakimś "freelancerstwie" czy innej jednoosobowej DG, które do prowadzenia
większej firmy mają się jak pięść do nosa.

Cytat:
Cóż, w takim razie tylko
potwierdzasz hipotezę o mentalnej przemianie, tyle że jesteś w
początkowej, ewangelizacyjnej, fazie nawrócenia Smile

Chyba nie bardzo początkowej, bo firmę prowadzę od ponad 10 lat ;-)

Cytat:
Tak samo, dopóki nie miałem dzieci, uważałem, że ich "posiadanie" to
pryszcz i każdy bez problemu jest w stanie temu sprostać.

cóż, nie rozumiem, czemu tak uważałeś Smile

Tak, jak ja nie rozumiem, dlaczego uważasz, że prowadzenie firmy to "tylko"
prowadzenie firmy :)

Cytat:
Zasadniczo odpowiedź masz wyżej. Mam jednak takie wrażenie, że nie
doceniasz moich doświadczeń.

Możliwe. Odnoszę się jedynie do tego, co sam tutaj napisałeś.

Cytat:
Przykładowo, część "smaczków" pochodzi z
bezpośrednich wypowiedzi właścicieli firm, czemu miałbym im nie wierzyć?

Np. jakich smaczków?

Cytat:
Już nie pamiętam, kto się tutaj tak rzucał z tym "wywalaniem na pysk", w
każdym razie uważam, że było to autentyczne.

Chodziło Ci o "wylatywanie z hukiem"? To ja napisałem.
Co jest w tym określeniu takiego niestosownego, jeśli jest adekwatne do
danej sytuacji?
Czy wg Ciebie w przypadku pracodawcy bez skrupułów można użyć przeróżnych
mało wybrednych epitetów, a w stosunku do pracownika zawsze i niezależnie
od okoliczości obowiązuje poprawność polityczna?

Cytat:
Rozmawiałem z takimi ludźmi i
słyszałem identyczne teksty.

Ale jakie? Mówili o sobie "jestem pozbawionym skrupułów chamem"? :)

Cytat:
Jeśli uważasz, że (m.in.) to są nic niewarte
informacje, bo muszę sam założyć firmę, żeby się samemu przekonać to cóż,
pozostańmy po prostu przy swoim.

Nie wiem, o jakich informacjach piszesz, bo wcześniej nic o nich nie
wspominałeś.
Pisałeś jedynie o swoich obserwacjach dotyczących przemian znajomych w
"pozbawionych skrupułów chamów" nie zastanawiając się nawet z czego takie
przemiany mogą wynikać. Nie zastanawiając się, a tym samym nie mając o tym
bladego pojęcia. O tym właśnie pisałem.

Cytat:
Gdyby to było tylko zarabianie na siebie to nie byłoby problemu i pewnie
w
ogóle tej grupy by nie było. Myk polega na tym, że w tym zarabianiu można
się zapędzić...

Gdzie się zapędzić?

Cytat:
oni MUSZĄ jakoś zarabiać w
tych ciężkich czasach - uwagi, że to nielegalne, kwitują tylko
skrzywieniem.

A Ty jesteś w 100% legalny? Zawsze i wszędzie?
Nie tylko jako pracownik.

Cytat:
co to jest prywatny blog?

Hmmm... którego słowa nie rozumiesz? :)

Pozdrawiam
K.
entroper
Gość







Post2010-08-04, 00:23    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:

naprawdę uważasz, że potrzebna mi aż tak kompletna wiedza i że bez
niej
nigdy nie załapię o co chodzi? Ochłoń, to tylko działalność
gospodarcza,

A posiadanie dzieci to_tylko_posiadanie dzieci Smile
Wybacz, ale chyba nie załapałeś, o co mi chodziło.
No chyba, że ja nie załapałem, o co chodzi Tobie, bo może piszesz po
prostu
o jakimś "freelancerstwie" czy innej jednoosobowej DG, które do
prowadzenia
większej firmy mają się jak pięść do nosa.

Jak najbardziej miałem na myśli również firmy średnie i duże. W każdym
razie przyjąłem do wiadomości, że muszę zostać szefem 500-osobowej firmy,
by zrozumieć, czemu jej szef jest burakiem. OK.

Cytat:
Tak, jak ja nie rozumiem, dlaczego uważasz, że prowadzenie firmy to
"tylko"
prowadzenie firmy Smile

Bo prowadzenie firmy to prowadzenie firmy. "Tylko", czy "aż", mniejsza o
to. Wcale nie bagatelizuję trudności zadania, nie nie. Natomiast z
technicznego punktu widzenia jest i powinno to tym właśnie być. Nie
"misją", nie "dawaniem pracy", nie "pionierstwem", nie "najistotniejszym
wkładem w gospodarkę" itp. Od takich tekstów się zaczyna i nawet nie
wiesz, kiedy zaczynasz się unosić pół metra nad chodnikiem...

Cytat:
Zasadniczo odpowiedź masz wyżej. Mam jednak takie wrażenie, że nie
doceniasz moich doświadczeń.

Możliwe. Odnoszę się jedynie do tego, co sam tutaj napisałeś.

Przykładowo, część "smaczków" pochodzi z
bezpośrednich wypowiedzi właścicieli firm, czemu miałbym im nie
wierzyć?

Np. jakich smaczków?

zdaje się, że chodziło akurat o (nadużywane) "wywalanie na pysk", ale w
tej grupie są różne odchyły. Materiał badawczy mam spory, jeśli nie było
to dotąd oczywiste.

Cytat:
Już nie pamiętam, kto się tutaj tak rzucał z tym "wywalaniem na pysk",
w
każdym razie uważam, że było to autentyczne.

Chodziło Ci o "wylatywanie z hukiem"? To ja napisałem.
Co jest w tym określeniu takiego niestosownego, jeśli jest adekwatne do
danej sytuacji?

Literalnie, a zapewne teraz tak chcesz do tego podejść, nie ma w tym
oczywiście nic niestosownego. Natomiast pewnego ducha oddaje. No i
przypomina mi paru takich, więc się też troszkę śmieję :)

Cytat:
Czy wg Ciebie w przypadku pracodawcy bez skrupułów można użyć
przeróżnych
mało wybrednych epitetów, a w stosunku do pracownika zawsze i
niezależnie
od okoliczości obowiązuje poprawność polityczna?

To jest zarzut do mnie? Skrytykowałem pracodawców zgodnie ze swoim
przekonaniem - to chyba nie jest zgodne z definicją poprawności
politycznej, prawda? Że nie skrytykowałem natychmiast i symetrycznie
pracowników to chyba też nie jest przejaw poprawności politycznej, prawda?
A już najciekawsze jest, że skrytykowałem (że kradną, bo kradną, niektórzy
na potęgę) ale nie zauważyłeś :)

Cytat:
Rozmawiałem z takimi ludźmi i
słyszałem identyczne teksty.

Ale jakie? Mówili o sobie "jestem pozbawionym skrupułów chamem"? Smile

tak, tak dokładnie mówili Smile Nie sprowadzaj tematu do absurdu.

Cytat:
Jeśli uważasz, że (m.in.) to są nic niewarte
informacje, bo muszę sam założyć firmę, żeby się samemu przekonać to
cóż,
pozostańmy po prostu przy swoim.

Nie wiem, o jakich informacjach piszesz, bo wcześniej nic o nich nie
wspominałeś.
Pisałeś jedynie o swoich obserwacjach dotyczących przemian znajomych w
"pozbawionych skrupułów chamów" nie zastanawiając się nawet z czego
takie
przemiany mogą wynikać. Nie zastanawiając się, a tym samym nie mając o
tym
bladego pojęcia. O tym właśnie pisałem.

Wyjaśnienie częściowo wyżej, natomiast bardzo ciekawie w sumie
potwierdzasz, że jakaś przemiana następuje, tylko ja się nad nią
dostatecznie głęboko nie zastanawiam Smile Mam pewne podejrzenia, skąd się to
bierze :)

Cytat:
Gdyby to było tylko zarabianie na siebie to nie byłoby problemu i
pewnie
w
ogóle tej grupy by nie było. Myk polega na tym, że w tym zarabianiu
można
się zapędzić...

Gdzie się zapędzić?

oni MUSZĄ jakoś zarabiać w
tych ciężkich czasach - uwagi, że to nielegalne, kwitują tylko
skrzywieniem.

A Ty jesteś w 100% legalny? Zawsze i wszędzie?
Nie tylko jako pracownik.

No, gdzie się zapędzić? I czemu tak nerwowo odbiłeś piłeczkę? Czemu
przeciąłeś wypowiedź na pół? Doskonale wiesz, gdzie się można zapędzić,
musiałeś to już przerabiać...
A jeśli pytasz o moją uczciwość: tak, zawsze jestem uczciwy wobec ludzi.
Nie nadaję się na pracodawcę. Jeśli pytałeś również o to, czy łamię
przepisy ruchu drogowego, to odpowiedź brzmi: tak, oczywiście że łamię.
Teraz zbuduj z tego misterną konstrukcję myślową, która usprawiedliwi
skurwysyństwo niektórych pracodawców (nie sugeruję, że chodzi o Ciebie).

Cytat:
co to jest prywatny blog?

Hmmm... którego słowa nie rozumiesz? Smile

zestawienia ich w parę :)

e.
jcm
Gość







Post2010-08-04, 08:34    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:

Również miałem okazję zaobserwować jak zmienia się z pozoru normalny
człowiek w bezwstydnego łajdaka, bo otworzył "firmę"sprzątającą biura,
jak zaczął kantować, jak inaczej zachowywać.
Pracowałeś u niego i okantował cię?
Czemu pytasz?

Aby potwierdzić swoje przypuszczenia.

A do tego, być okantowanym przez dobrego znajomego, kolegę, przyjaciela, (który
to niby poda pomocną dłoń, oferując pracę u siebie), boli chyba najbardziej.


j.
Krzysztof
Gość







Post2010-08-04, 09:04    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Jak najbardziej miałem na myśli również firmy średnie i duże. W każdym
razie przyjąłem do wiadomości, że muszę zostać szefem 500-osobowej firmy,
by zrozumieć, czemu jej szef jest burakiem. OK.

A nie wziąłeś pod uwagę, że może tylko Tobie się wydaje, że ktoś tam jest
burakiem? Bo przykładasz wszystko do swojej miary, bo nie masz innego
punktu odniesienia? Że inni mogą mieć na ten temat zgoła odmienne wnioski?
Nie wiesz, czy dokładnie takim samym "burakiem" w oczach innych nie stałbyś
się nagle, mimo woli tylko i wyłącznie z powodu założenia swojej firmy.

Cytat:
Bo prowadzenie firmy to prowadzenie firmy. "Tylko", czy "aż", mniejsza o
to.

Właśnie o to chodzi, że nie mniejsza. To tylko Tobie się "coś" wydaje.
Oczywiście masz pełne prawo do swoich wniosków, ale to tylko Twoje,
niepoparte żadnym osobistym doświadczeniem, wnioski. I wybacz, ale za owo
doświadczenie nie uważam rozmów ze znajomymi.

Cytat:
Wcale nie bagatelizuję trudności zadania, nie nie. Natomiast z
technicznego punktu widzenia jest i powinno to tym właśnie być. Nie
"misją", nie "dawaniem pracy", nie "pionierstwem", nie "najistotniejszym
wkładem w gospodarkę" itp. Od takich tekstów się zaczyna i nawet nie
wiesz, kiedy zaczynasz się unosić pół metra nad chodnikiem...

To pogadaj sobie ze świeżo upieczonym tatusiem. Bywa znacznie gorzej Smile
Tylko CO Z TEGO? Boli Cię to w jakiś sposób?

Cytat:
zdaje się, że chodziło akurat o (nadużywane) "wywalanie na pysk", ale w
tej grupie są różne odchyły. Materiał badawczy mam spory, jeśli nie było
to dotąd oczywiste.

No i świetnie.
Za to pracownicy nadużywają określeń "szef-ch**", "byznesmenik w białych
skarpetach", "wyzyskiwacz" czy innych, nie mniej wyszukanych.
I czego to wszystko miałoby dowodzić?

Cytat:
Literalnie, a zapewne teraz tak chcesz do tego podejść, nie ma w tym
oczywiście nic niestosownego. Natomiast pewnego ducha oddaje.

Jak wyżej. A jakiego w takim razie ducha oddaje lekceważący stosunek do
"szefa-chuja"?

Cytat:
No i przypomina mi paru takich, więc się też troszkę śmieję Smile

Śmiej się, śmiech to zdrowie.
Ja niestety jedynie patrzę z politowaniem :)

Cytat:
Czy wg Ciebie w przypadku pracodawcy bez skrupułów można użyć
przeróżnych
mało wybrednych epitetów, a w stosunku do pracownika zawsze i
niezależnie
od okoliczości obowiązuje poprawność polityczna?

To jest zarzut do mnie?

Nie, to jest pytanie.

Cytat:
Skrytykowałem pracodawców zgodnie ze swoim
przekonaniem - to chyba nie jest zgodne z definicją poprawności
politycznej, prawda?

Skrytykowałeś w jakiś sposób np. mnie, nie znając (i prawdopodobnie nie
chcąc poznać, bo przecież Ty i tak wiesz Wink powodów, dla których mogłem
użyć takiego, a nie innego określenia. Dla Ciebie to jedynie "smaczek
oddający ducha i wywołujący uśmieszek". Tylko dlatego, że TOBIE się coś tam
wydaje?

Cytat:
Rozmawiałem z takimi ludźmi i
słyszałem identyczne teksty.

Ale jakie? Mówili o sobie "jestem pozbawionym skrupułów chamem"? :)

tak, tak dokładnie mówili Smile Nie sprowadzaj tematu do absurdu.

No więc jakie to teksty? Tylko ten o wywalaniu na pysk?

Cytat:
Wyjaśnienie częściowo wyżej, natomiast bardzo ciekawie w sumie
potwierdzasz, że jakaś przemiana następuje, tylko ja się nad nią
dostatecznie głęboko nie zastanawiam Smile Mam pewne podejrzenia, skąd się
to
bierze Smile

Koniecznie się nimi podziel. Ja też chciałbym się trochę pośmiać :)

Cytat:
oni MUSZĄ jakoś zarabiać w
tych ciężkich czasach - uwagi, że to nielegalne, kwitują tylko
skrzywieniem.

A Ty jesteś w 100% legalny? Zawsze i wszędzie?
Nie tylko jako pracownik.

No, gdzie się zapędzić? I czemu tak nerwowo odbiłeś piłeczkę? Czemu
przeciąłeś wypowiedź na pół?

Przecież to Ty ją urwałeś trzykropkiem.
Niczego więc nie przerywałem, a jedynie prosiłem o dopowiedzenie.

Cytat:
Doskonale wiesz, gdzie się można zapędzić,
musiałeś to już przerabiać...

Nie, właśnie nie wiem, dlatego pytam. Można się zapędzić w wiele miejsc i
sytuacji, więc chciałbym wiedzieć, co dokładnie miałeś na myśli.
A jeśli Tobie na myśl przychodzi tylko i wyłącznie oszustwo, to świadczy to
raczej o Tobie, a nie o mnie, niestety.

Cytat:
A jeśli pytasz o moją uczciwość: tak, zawsze jestem uczciwy wobec ludzi.

Wszystkich i zawsze? To bardzo szlachetne. I równie mało wiarygodne.

Cytat:
Nie nadaję się na pracodawcę. Jeśli pytałeś również o to, czy łamię
przepisy ruchu drogowego, to odpowiedź brzmi: tak, oczywiście że łamię.
Teraz zbuduj z tego misterną konstrukcję myślową, która usprawiedliwi
skurwysyństwo niektórych pracodawców (nie sugeruję, że chodzi o Ciebie).

Ech, ale po co tak nerwowo? Smile
Podsumowując całość - rozmowa powoli zaczyna przypominać rozmowę ze ślepcem
krytykującym obraz.
W dodatku z dość rozgoryczonym ślepcem, który jednak mimo to dzielnie
twierdzi, że wszystko jest OK Wink
Takie są moje przemyślenia po tej dyskusji. Ty jak najbardziej pozostań
przy swoich, że podobnie, jak wielu Twoich znajomych, jestem prawdopodobnie
zwykłym burakiem, chamem, prostakiem, oszustem, złodziejem i co tam jeszcze
zaobserwowałeś w swoim życiu. Każdy ma prawo do swoich wniosków.

Pozdrawiam
K.
a prywatny blog, to po prostu blog, tyle, że prywatny
jcm
Gość







Post2010-08-04, 09:31    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
i3b6u8

Cytat:
Bo prowadzenie firmy to prowadzenie firmy. "Tylko", czy "aż", mniejsza o
to.
Właśnie o to chodzi, że nie mniejsza. To tylko Tobie się "coś" wydaje.
Oczywiście masz pełne prawo do swoich wniosków, ale to tylko Twoje, niepoparte
żadnym osobistym doświadczeniem, wnioski. I wybacz, ale za owo doświadczenie
nie uważam rozmów ze znajomymi.

Ale czy osobiste doświadczenie prowadzenia *mojej* firmy i bycie pracodawcą,
upoważnia do wyciągania takich, a nie innych wniosków?
Wszystko względne.
Jotte
Gość







Post2010-08-04, 12:47    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Również miałem okazję zaobserwować jak zmienia się z pozoru normalny
człowiek w bezwstydnego łajdaka, bo otworzył "firmę"sprzątającą biura,
jak zaczął kantować, jak inaczej zachowywać.
Pracowałeś u niego i okantował cię?
Czemu pytasz?
Aby potwierdzić swoje przypuszczenia.
No to nie wyszło.

To był w naszym towarzystwie taki kumpel od stolika (brydżowego). Wydawało
się fajny gość.
Założył jakąś gównianą firemkę najpierw zajmującą się myciem witryn
sklepowych, okiem na stacjach benzynowych itp. Potem doszło sprzątanie biur.
No i zatrudniał parę osób do ściery i odkurzacza. Jak popilim przy kartach
to się chwalił co i jak wyczynia, co to on może, jaki to on byznesmen. Potem
to się potwierdziło z 3 strony. Że bufon, kanciarz, cham i łajdak. Nie
zapraszaliśmy go więcej.
Ale i więcej podobnych frajerów w życiu widziałem.

Cytat:
A do tego, być okantowanym przez dobrego znajomego, kolegę, przyjaciela,
(który to niby poda pomocną dłoń, oferując pracę u siebie), boli chyba
najbardziej.
To prawda.


--
Jotte
jcm
Gość







Post2010-08-04, 13:33    Re: wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron" Odpowiedz z cytatem
Cytat:
Jak popilim przy kartach to się chwalił co i jak wyczynia, co to on może,
jaki to
on byznesmen. Potem to się potwierdziło z 3 strony. Że bufon, kanciarz,
cham i łajdak. Nie zapraszaliśmy go więcej.
Ale i więcej podobnych frajerów w życiu widziałem.

A kto rozsądny, przy alkoholu, w towarzystwie takie sekrety zdradza?
Inna sprawa, że wielu z takich "wynurzeń" nie należy brać na poważnie.
Ludzie lubią się chwalić, zwłaszcza po spożyciu.

Tego typu frajerów widuję na codzień, bywają moimi klientami, ale robię swoje,
wystawiam fakturę, a co zaobserwuję, zachowuję dla siebie. Wink
Gorzej, jeśli z takim kimś przyjdzie mi współpracować od jesieni...

Doskonałym testem jest zaproszenie takiego gościa do kawiarni/restauracji i
uważna obserwacja (w stanie trzeźwości). Nic, jeśli w stosunku do Ciebie będzie
miły i uprzejmy. Nie dajmy się zwieść. Wystarczy zaobserwować, jak jegomość
zachowuje się w stosunku do obsługi, kelnerów, barmana...i będzie wiadomo, z kim
tak naprawdę mamy do czynienia.

j.
Strona główna forum » Dyskusje o pracy » wybór: "wymówienie" czy "za porozumieniem stron"
Skocz do:  
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny

Recepcja
Login:
Hasło:
Pamiętaj mnie
Brak konta? Zarejestruj się!
Kursy walut 2024-02-29

Produkty finansowe na skróty:

Konta: Konta osobiste Konta młodzieżowe Konta firmowe Konta walutowe
Kredyty: Kredyty gotówkowe Kredyty mieszkaniowe Kredyty z dopłatą Kredyty dla firm